Lepiej zapobiegać, niż leczyć!
27 kwietnia 2020

Co robić, aby uniknąć kontuzji ścięgien po powrocie do treningu piłkarskiego? Na ten temat wypowiedział się nasz klubowy fizjoterapeuta, Mateusz Łękawa.

 

 

Stopniowe “odmrażanie” sportu stwarza coraz to więcej możliwości do aktywności ruchowej. Trzeba jednak pamiętać, że deficyty powstałe w wyniku wymuszonej przerwy w regularnym treningu piłkarskim, należy odbudowywać w sposób zrównoważony. Nasz fizjoterapeuta, Mateusz Łękawa twierdzi, że niektóre partie organizmu są wyjątkowo wrażliwe na nagłe zmiany obciążenia.

Jest w naszym ciele struktura – ścięgno – która nie znosi niespodzianek i nie znosi wakacji. Aby uniknąć odnowienia się lub pojawienia nowej kontuzji, należy ją przygotować do wysiłku. W sporcie są pewne wskaźniki, które mówią, ile powinien wynosić czasowo powrót do pełnych obciążeń, w stosunku do tego, ile % spadło. Przy 0% obciążeń zwykle czas wynosi 1:1. Czyli jak 3 miesiące nic nie robię, to potem muszę 3 miesiące pracować, żeby prawie wrócić do tego co było.

Nasz ekspert przywołuje też ciekawy przykład z futbolu amerykańskiego, mówiąc o sytuacji, która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych kilka lat temu.

W 2011 roku liga futbolu amerykańskiego (NFL) miała również przymusową, 18-tygodniową (4,5 miesiąca) przerwę przez to, że właściciele klubów nie dogadali się z zawodnikami i zrzeszającym ich stowarzyszeniem w sprawie warunków pracy. Właściciele klubów zabronili zawodnikom korzystania z bazy klubowej, lekarzy, fizjoterapii, chodzenia na treningi, itd. Można powiedzieć, że to był taki eksperyment, w kontekście tej sytuacji, którą mamy teraz. Po zakończeniu „strajku” i powrocie do procesu treningowego (oczywiście w trybie mocno przyspieszonym) zamiast „zwyczajowych” 1-3 kontuzji ścięgna Achillesa, przypadających statystycznie na 6-tygodniowy okres przygotowawczy, przez miesięczny okres przygotowań „trzasnęło” dwanaście ścięgien. Czyli w sumie więcej niż zwykle przez cały sezon.

Najważniejsze w obecnej sytuacji jest dostosowanie treningu do możliwości, a także wykonywanie wszelkich zaleceń treningowych w sposób bezpieczny. Mówiąc o treningu w grupach juniorskich, Mateusz podał książkowe zalecenia treningowe, jednak zwrócił też uwagę na to, że trening należy dostosować do poziomu wytrenowania.

Zgodnie z protokołem, bezpieczna ilość skoków wynosi 120/tydzień. Obecnie sytuacja jest wyjątkowa, gdyż prawdopodobnie każdy z Was jest na innym poziomie sprawności ogólnej, a do skoków należy się przygotować, stopniowo się adaptować do nich, a co najważniejsze- zawsze dobrze się rozgrzać. Obecnie zaleciłbym wykonanie maks. 40 skoków podczas jednej sesji treningowej, trzy razy w tygodniu- zakończył nasz rozmówca.


Nowości

Udanych wakacji!

Czerwiec pod znakiem egzaminów

Wychowankowie brylują w lidze

Piłkarskie, rodzinne tradycje

Rekrutacja do Akademii

Trwa rekrutacja do 3 klasy szkoły podstawowej



Archiwum