Nasz człowiek w Ekstraklasie! Część I
16 kwietnia 2020

O swojej wyboistej drodze do Ekstraklasy i o tym, co wydarzyło się w rundzie wiosennej obecnego sezonu opowiada wychowanek Akademii, Daniel Mikołajewski.

 

Daniel Mikołajewski już jako 17-latek zadebiutował w pierwszoligowym Podbeskidziu pod okiem trenera Dariusza Dźwigały. Dobre występy zaowocowały powołaniami do młodzieżowych reprezentacji Polski, a następnie transferem do ekstraklasowej Lechii. W Gdańsku fortuna nie była zbyt łaskawa dla bielszczanina, jednak determinacja i pracowitość opłaciły się. Wiosna sezonu 2019/2020 to już zupełnie nowy rozdział w karierze naszego wychowanka.

 

Ostatnio widzieliśmy się gdy byłeś zawodnikiem Lechii Gdańsk, miałeś nogę w gipsie i sprawy nie wyglądały zbyt różowo. Nie był to łatwy czas dla Ciebie.

W Lechii Gdańsk pod koniec sierpnia 2018 roku podkręciłem staw skokowy na meczu, wykonano mi badania i okazało się, że od dłuższego czasu gram z zerwanymi więzadłami w kostce (prawie 10 miesięcy). Uświadomiłem sobie, że na jednym z meczów, kiedy byłem na wypożyczeniu w Stomilu Olsztyn, właśnie tam się to stało. 10 października miałem operację w Gdańsku pod okiem bardzo dobrego specjalisty i wszystko przebiegło zgodnie z planem. Po operacji miałem 3 miesiące ciężkich rehabilitacji i konsultacji z lekarzami co jakiś czas żeby sprawdzić, czy z nogą wszystko jest dobrze. Miałem szczęście, że miałem naprawdę solidną i profesjonalną opiekę medyczną. Od powrotu na boisko po kontuzji śladu już nie ma, lecz powrót do pełni dyspozycji trochę czasu mi zajął.

Po rehabilitacji wróciłeś do treningów i walczyłeś o swoje miejsce w pierwszej drużynie. Wiemy, że konkurencja była w tym czasie bardzo duża, jednak nie poddawałeś się?

Udało mi się przez pół sezonu tylko raz w Lechii Gdańsk załapać się do meczowej 18-stki i był to ostatni mecz sezonu z Jagiellonią Białystok. Przygotowania do nowego sezonu zacząłem z pierwszą drużyną, byłem z nimi na dwóch obozach po czym, gdy zaczęła się liga i rozpoczął się sierpień zostałem przesunięty do drużyny rezerw. Tam spędziłem ostatnie pół roku w Gdańsku, trenując i grając w drugim zespole. Wiedziałem, że kończy mi się kontrakt początkiem nowego 2020 roku i nie mogłem pozwolić sobie na obrażanie się i brak profesjonalizmu z tego względu, że zostałem przesunięty do rezerw. Przez cały ten czas trenowałem na maksa i dawałem z siebie wszystko na każdym treningu i meczu, bo wiedziałem, że muszę być gotowy na następną rundę do nowego klubu.

No i tu nastąpił zwrot. Pojawiła się oferta z innego klubu Ekstraklasy. 

Tak się właśnie stało, że od nowego roku związałem się umową z klubem RKS Raków Częstochowa i ciężka praca przez cały okres w Gdańsku ułatwiła mi wejście do drużyny. Na każdym treningu, sparingu słuchałem wszystkich wskazówek Trenera co do mojej osoby i pozostałych, bo mogłem szybciej dowiedzieć się czego Trener oczekuje i wdrożyć to w życie. Myśle, że słuchaniem, ciężką pracą i skupieniem się na swojej „robocie”, którą miałem wykonać zapracowałem sobie na szansę, która pojawiła się już w pierwszej kolejce w meczu z Lechem Poznań właśnie w Poznaniu. Nie spodziewałem się, że tak szybko to nadejdzie, ale bardzo się z tego powodu cieszę. Teraz każdym treningiem i meczem, chcę udowadniać Trenerowi Papszunowi i całemu sztabowi szkoleniowemu, że nie pomylili się dając mi tą ogromną szansę.

Można powiedzieć, że do pierwszej drużyny wdarłeś się przebojem. A w lidze czekali już przeciwnicy z najwyższej półki. Była trema?

Można powiedzieć, że zacząłem od jednych z najlepszych drużyn w całej Polsce, Lecha Poznań i Legii Warszawa. Było to dla mnie naprawdę duże przeżycie, ale dopiero po meczach uświadomiłem sobie, że rozegrałem spotkanie z takimi właśnie drużynami. Przed meczami nie patrzyłem za bardzo na to z kim gramy tylko skupiałem się na uwagach jakie przekazywał mi sztab i chciałem jak najlepiej je wykonać. Musiałem być skoncentrowany na meczu i swoich zadaniach. Był i jest to dla mnie przepiękny czas, ale nie mogę osiąść na laurach tylko dalej pracować i grać jak najwięcej, bo to jest najważniejsze.

 


Nowości

Udanych wakacji!

Czerwiec pod znakiem egzaminów

Wychowankowie brylują w lidze

Piłkarskie, rodzinne tradycje

Rekrutacja do Akademii

Trwa rekrutacja do 3 klasy szkoły podstawowej



Archiwum